4 listopada 2012

51.

Że niby kojący tonik od Oriflame...




OD PRODUCENTA:

Kojący tonik z organicznymi ekstraktami z aloesu i arniki.Łagodny tonik skutecznie odświeża i chłodzi skórę. W 100% organiczne ekstrakty z aloesu i arniki o kojących właściwościach przygotowują skórę na przyjęcie kremu nawilżającego.


SKŁAD:


Aqua, Propylene Glycol, Peg-60 Hydrogenated Castor Oil, Glycerin, Phenoxyethanol,Sodium Citrate, Methylparaben, Allantoin, Parfum, Lactic Acid, Propylparaben, Aloe Barbadensis Extract, Ethylparaben, Arnica Montana Extract, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate

CENA:

Ja zapłaciłam 7 zł/150 ml, u koleżanki, która ma zniżki, normalna cena katalogowa to chyba ok. 14,90 zł.


MOJA OPINIA:

Niestety nie jest zbyt pochlebna...

- szczypie
- po jego użyciu na mojej twarzy pojawiły się piekące, małe czerwone plamki ;/
- zapach średniawy, ale nie drażni jakoś bardzo naszych nozdrzy
- jedyny plus jaki widzę, to taki, że skóra po nim nie jest tłusta i nic poza tym :)

CO NAJGORSZE?

PRZERAZIŁ MNIE Z TYŁU BUTELKI NAPIS "MADE IN CHINA"! NIESTETY NIE UDAŁO MI SIĘ TEGO UCHWYCIĆ NA ZDJĘCIU... RACZEJ WYLĄDUJE W KOSZU...

24 komentarze:

  1. Nie ufam takim firmom jak Avon czy Oriflame jeśli chodzi o produkty do twarzy , a co do toniku polecam Lirene : ) Świetnie odświeża i pieknie pachnie: )

    OdpowiedzUsuń
  2. z toników to polecam tołpę albo sporo tańszy corine de farme. Oriflame jakoś mnie zraziło swoimi produktami ostatnio.. mam kilka, które lubię, ale na nowości już raczej się nie skuszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Ja zamówiłam jeszcze 2 lakiery do paznokci, mam nadzieję, że chociaż one się sprawdzą...

      Usuń
  3. Powiem, że jestem trochę negatywnie zaskoczona. Ale bardzo dobrze, że umieszczasz tego typu przestrogi dla nas, chociaż współczuję, że się na coś takiego 'nadziałaś'

    OdpowiedzUsuń
  4. nie byłam nigdy przekonana do Oriflame czy Avon :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Oriflame mam i miałąm tylko jedną maseczkę oczyszczającą. Więcej mam kosmetyków z Avonu. A co do toników to nie mam jakiegoś super-ulubionego, teraz używam płynu micelarnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten napis też mnie przeraził :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, wrrr... Chiny wszystko opanowują... ;/

      Usuń
  7. przydatna opinia:) będę zaglądać!
    trendyflower.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. kochana wstaw proszę banerek wymianki i wyślij mi adres na maila ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli wyprodukowany w Chinach to z pewnością go nie kupię :P Ogólnie nie przepadam za kosmetykami Oriflame więc nie kupiłabym go :) chyba, że by opinia była pochlebna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeślibym zużyła to wszystko przez miesiąc, to bym musiała pewnie drugie tyle kupić :)

      Usuń
  10. teraz to już wszystko jest 'made in china":/

    OdpowiedzUsuń
  11. Oriflame - naturalne szwedzkie kosmetyki robione w Chinach! xD

    OdpowiedzUsuń
  12. mam adres, mam ;) zawieruszył się, wybacz ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. ale jaja z tymi Chinami;)
    ♥ ♥ ♥ ♥
    pozdrawiam:*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  14. niestety, ale zapachy i konserwanty to najczęstsze uczulacze ;c

    OdpowiedzUsuń
  15. o jeny nie spodziewalabym sie ze moze byc az tak zly..:/

    OdpowiedzUsuń
  16. zapraszam ponownie na nowosc ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakby mnie szczypał, także by wylądował w koszu...

    OdpowiedzUsuń